Praca zdalna – plusy pozorne i realna wartość

Dla wielu ludzi praca zdalna wydaje się być spełnieniem wszystkich marzeń. Aby pracować nie trzeba wychodzić z domu, nie trzeba co rano słuchać znienawidzonego dźwięku budzika, nie trzeba co wieczór sprawdzać prognozy pogody na kolejny dzień (przecież trzeba zaplanować co na siebie włożyć podczas porannej gonitwy po domu).

Wielu ludzi myśli sobie, ile to ja czasu bym zaoszczędził gdybym nie musiał co rano dojeżdżać do pracy, ile wspaniałych rzeczy mógłbym zrobić w tym czasie który tracę w korkach, na przystankach, w tramwajach czy autobusach, o ile był bym zdrowszy i spokojniejszy, gdybym sobie siedział w zaciszu swojego domu i spokojnie pracował zamiast codziennie użerać się z tymi irytującymi ludźmi w biurze. O oszczędności pieniędzy chyba nawet nie trzeba wspominać, bo przecież nie wydawałbyś na bilety, benzynę i inne drobne zakupy które zawsze zrobisz w drodze do pracy.

Ale czy oby na pewno praca zdalna jest taka fajna, czy rzeczywiście wygląda ona tak, jak często pokazywana jest w artykułach na portalach branżowych … plaża, hamak, turkusowa woda i wywiad z kimś kto mieszka na Bali bo może, bo pracuje zdalnie?

Obalmy kilka mitów:

  1. Nie muszę wstawać rano, bo przecież pracuję w domu
    Niby nie musisz, bo możesz zacząć kiedy chcesz, ważne aby praca była wykonana, ale zazwyczaj to nie jest takie proste.
    Po pierwsze musiałbyś pracować w firmie która mało tego że pracuje zdalnie, to jeszcze pracuje asynchronicznie. O ile te pierwsze firmy obecnie można znaleźć stosunkowo łatwo, o tyle te drugie to póki co jednak rzadkość, więc i tak musisz pracować w określonych ramach czasowych, np. 9-17, i to już nie jest fajne.
    Po drugie, nawet jeśli pracujesz asynchronicznie, i rozwleczesz swoją pracę na cały dzień, to nagle dojdziesz do stanu w którym pracujesz cały dzień zamiast 8 godzin jak w biurze, bo popracujesz 2 godziny, zrobisz sobie przerwę, popracujesz 4 godziny, zrobisz przerwę, popracujesz jeszcze te 2 godziny aby było w sumie 8 godzin i nagle jest 22:00, cały dzień w pracy, i to też nie jest fajne.
  2. Oszczędność czasu
    Wydaje się że na samych dojazdach do i z pracy sporo zyskamy, poza tym siądziemy, zrobimy co mamy zrobić i z głowy. Trzeba jednak pamiętać o tym że pracując w domu, czy w biurze, praca którą masz wykonać musi być wykonana. I wcale nie jest tak jak się niektórym wydaje, że w domu nagle pracuje się dwa razy szybciej, i to co w biurze robiłeś w ciągu 8 godzin w domu zrobisz w 4 godziny a później sobie poleżysz bo możesz, bo przecież nikt nie patrzy. Czas który oszczędzamy na dojazdach też jest pozorny, z biegiem czasu okazuje się bowiem, że ten czas „marnowany” na dojazd spełnia rolę „rozgrzewki” przed pracą, pozwala nam wejść na odpowiednie obroty. Oczywiście na początku nie będzie to zauważalne, ale po roku pracy zdalnej nagle chce się rano wychodzić z domu przed pracą. Ja osobiście miałem taki etap, kiedy wstawałem godzinę przed planowanym rozpoczęciem pracy aby wyjść i pospacerować, zamarkować drogę do pracy.
  3. Mniejszy stres, bo nikt nade mną nie stoi i nie patrzy mi na ręce
    Stres nie będzie mniejszy, ale będzie inny. Część rzeczy powodujących stres pozostaje bez zmian, np. deadline projektu się nie przesunie z tego tylko tytułu że pracujesz w domu (przynajmniej nie w kierunku w którym byśmy chcieli aby się przesunął :). Nie widzisz irytujących Cię ludzi na co dzień, ale nadal musisz się z nimi komunikować, zazwyczaj nie jesteś w stanie zrobić wszystkiego sam i musisz współpracować z innymi bez względu na to czy siedzisz w biurze czy w domu.
    Do tego dochodzą nowe czynniki powodujące stres, jeśli nie mieszkasz sam to z czasem życie Twoich domowników zacznie Cię irytować, bo oni mają czas sobie coś pysznego ugotować i poleżeć na kanapie przed telewizorem a Ty musisz siedzieć i zapierdzielać bo deadline coraz bliżej! Aby to się wyrównało, potrzeba czasu.
  4. Oszczędność pieniędzy
    To co zaoszczędzisz np. na dojazdach szybko zaczniesz wydawać na inne rzeczy o których nie pomyślałbyś pracując w biurze. Pojawi się np. potrzeba aktywności fizycznej, ograniczonej jak by na to nie patrzeć przez pracę w domu, więc karnety na siłownię, basen, nowy rower, wyjazdy (bo rzadziej wychodzisz z domu), itd.

Ale czy faktycznie jest tak ciężko? I tak i nie. Jeśli nigdy nie pracowałeś zdalnie a chciałbyś, spróbuj. Na pewno nie będzie od początku tak zajebiście jak Ci się wydawało, i tak zajebiście jak przedstawiają to często inni. Z czasem można jednak wypracować swoje własny normy, nawyki które pozwolą pracę zdalną utożsamić z pracą marzeń.

Ja miałem dwa podejścia do pracy zdalnej. Najpierw 1,5 roku, pierwsze zderzenie, niezbyt dobry okres. Później przerwa i kilka lat na etacie. Drugie podejście do pracy zdalnej, ciężkie pierwsze 9 miesięcy, jednak z czasem coraz lepiej. Obecnie, mogę powiedzieć że pracuję zdalnie prawie 8 lat, i jest mi z tym bardzo dobrze, ale to nie była łatwa droga do miejsca w którym jestem.

Co jest dla mnie największym plusem pracy zdalnej?
Kiedy cała rodzinka wstaje z rana, jestem z nimi. Kiedy córeczka rano wychodzi do przedszkola, jestem w domu, przytulasek i buziaczek na pożegnanie (czasem sam ją odprowadzam). Kiedy córeczka wraca z przedszkola, jestem w domu, przytulasek i buziaczek na przywitanie. Kiedy córeczka je obiad, jestem w domu i mogę zjeść z nią. Kiedy córeczka jest chora, jestem w domu i mogę się nią zająć. Oczywiście wszystko to x2 bo z żoną też cały rytuał się powtarza (tak, całuski i przytulaski też 😃)

Czasu nie da się cofnąć, i tych chwil nie będzie się dało przeżyć później … za 2-3 lata. To dzieje się tu i teraz, praca zdalna pozwala mi to przeżyć, pracując na etacie prawdopodobnie bym tego nie doświadczył!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *